Miły gościu

Miły gościu

niedziela, 11 sierpnia 2013

3o - letni bieżnik

                                Witam  serdecznie wszystkich stałych gości oraz nowych i tych którzy dołączyli do grona obserwatorów . Dziękuję bardzo za pozostawione bardzo miłe komentarze pod ostatnim  postem, które mnie coraz to bardziej mobilizują do wykończenia pozostawionych przed wieloma latami prac.
                                Dziś wam chcę pokazać mój bieżnik wykonany haftem richeieu - kiedyś miałam wzrok sokoli - więc bardzo dużo haftowałam tą techniką - cale pościele - niestety mogę wam tylko pokazać co mi ocalało.
Bieżnik ma 112 cm długości - jest już tak stary że płakać nad nim można zżółknięty bidulek - ale mam już sposób na niego - po prostu zafarbuję go na myślę że na herbaciany kolor. Jest jedną z wielu moich prac pierwszego stawiania kroków w tej dziedzinie haftu i autentycznie ma 30 lat no można powiedzieć że 31. Ze względu że nie mam na czym go położyć teraz jest tak zademonstrowany jak widać a wygląda tak:





teraz przybliżenia
prawa stona
lewa strona
i środek
 To były dla mnie piękne dni haftowałam szybko ponieważ  musiałam mieć szybko skończoną prace i cieszyć się efektem końcowym.Ponieważ znalazłam bardzo dużo starych wzorów a ogólnie mam tego multum z różnych technik chcę spróbować znów haftować tą techniką - ale obawiam się że wzrok mi raczej na to nie pozwoli. Wracając do obrazu który tworzę już jestem na siebie sama zła bo ile można 2 lata ale  2 lata i ponad 2 tygodnie to trochę za dużo.
Do końca mu już dużo nie brakuje - praca nad nim idzie mi mozolnie bo ja zamiast iść i kupić jakieś kwiatki ponaklejać i mieć z głowy to nie - nie byłabym sobą gdybym sobie nie utrudniała. Ubzdurałam sobie że mają to być jakieś kwiaty wyglądające na stary zeschnięty bukiet to mam za swoje i teraz się męczę z kwiatami - a jeszcze muszę trochę liści nasuszyć. Ale myślę że już niebawem będę cieszyć wzrok moim ideałem - no właśnie  a jakaś nazwa też by mu się przydała,
                   Na dziś moi drodzy czytelnicy będę kończyć i pożegnam was termometrem truskawkowym, który obiecałam w komentarzu bardzo przemiłej zakręconej truskawkowo blogerce (blog : zakręcona kurka)  pokazać bo mi się te jej truskawkowe cuda tak udzieliły i tak mi się podobają że  nic tylko wszystko widzę na truskawkowo poziomkowo. Serdecznie was pozdrawiam i do następnego wpisu papapa






27 komentarzy:

  1. Marysiu piękny bieżnik:)
    I dziękuję kochana za banerek, jest super. Strasznie mi miło:)
    Pozdrawiam wieczornie

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kiedyś haftowałam richelieu i też mam stare serwetki.Czekam na Twój obraz i efekt końcowy.Również lubię truskawkowe wpisy u Zakręconej Kurki bo też do niej zaglądam.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marysiu podaj mi proszę maila, chciałam skrobnąć parę słów

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny bieżnik, a termometr pozytywnie truskawkowo słodki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny bieżnik, ma tyle lat,że spokojne można o nim powiedzieć, że jest retro :)
    Zawsze mi się podobał haft richelieu, jest taki elegancki.
    Pozdrawiam serdecznie Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna jest ta
    "niby staroć",
    Tobie haftu
    zawsze mało.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Marysieńko ,
    poniedziałkowe dzień dobry mówię ,
    piekny ten bieżnik ale ja czekam na obraz o którym mowa :-)
    pozdrowienia serdeczne zostawiam i dobrego dnia życzę :-)
    ps.wiesz Marysieńko ,że dopiero niedawno się zorientowałam ,że masz dwa blogi ...eh ,jeszcze tego wszystkiego nie ogarniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haft wygląda pięknie, a obraz można tworzyć nawet trzy lata, jeśli chce się stworzyć ten idealny. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie - będę tu zaglądała z przyjemnością. :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. warto pielęgnować takie przedmioty...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kobietko! Jaki ty termometr bombowy dorwałaś! Super! Truskawki rządzą!
    Pozdrawiam cieplusieńko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow piękny bieżnik:) sama kiedyś bawiłam się tym haftem, nauczyła mnie mama:) Twój bieżnik jest troszkę młodszy ode mnie:) Ja niestety ze względu na wzrok musiałam porzucić haftowanie. ale gdzieś w domu pałętają się moje małe serwetki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna robota, podobno teraz farby są lepsze niż kiedyś, więc po renowacji będzie, jak nowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. życie ucieka ani sie obejrzymy! Koniecznie musze zrobic wpis ze zdjeciami z wyprawy jak tylko dostane zdjecia :)
    Piękna robota! W kolorze herbacianym też napewno bedzie sie cudnie prezentował, apropo właśnie herbaciany to jeden w moich ulubionych kolorow! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marysieńko pragnę Ci powiedzieć że zawsze bardzo mi miło widzieć Cię na moim blogu i w związku z tym mam pytanie ,gdybyś miała ochotę to możemy sobie pomailować i poznać się troszkę ...pozdrawiam cieplutko ...
    ja jestem na tak bo jakieś ciepło bije od Ciebie chociaż podejrzewam że skoro masz synową to może jesteś w wieku mojej Mamy ...
    Pozdrawiam serdecznie i cieplutko ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Olá,
    amei seu bordado, deve ser muito difícil fazer. Só sei fazer crochê.
    E sou como você, tenho muita ´pressa de terminar um trabalho. Adorei o morango termômetro. Minha mãe adorava pintar morangos.
    Bjos e tenha um ótimo dia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Olá bordado não é difícil, mas requer paciência de escrever que você é paciente o suficiente para que eu Gosto da sua [de trabalho naszydelku Estou muito feliz saudações e obrigado por visitar Maria e convidar mais vezes

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny bieżnik! Moja przygoda z haftem zaczęła się jeszcze w ośmiolatce na tzw. pracach ręcznych. Zaczęło się od drobiazgów, potem przeszłam na kolorowy płaski i ozdabiałam nim wszystkie niemal moje rzeczy. Następnym był kujawski w czasach, kiedy można było wymienić makulaturę na fajans (wybierałam z wzorem kujawskim). Potem zrobiłam parę rzeczy z płaskim haftem w kolorze takim samym jak płótno. w latach osiemdziesiątych przeszłam na Richelieu i to były najbardziej "płodne" lata. Gdy któregoś razu cyganka sprzedawała na ulicy haftowane krzyżykiem obrazy za niebotyczną cenę, pomyślałam, że przecież ja też umiem "stawiać" krzyżyki i tak zaczęła się długa przygoda z haftem krzyżykowym- powstało mnóstwo prac i równie dużo "poszło" w świat jako prezenty. Z tych paru, które mi się ostały zrobiłam sobie galerię na ścianie w przedpokoju- zachwyca gości ;)
    Przepraszam, że się tak rozpisałam- podaję link do tych prac, które mi się ostały, bowiem za późno wpadłam na to, by robić im zdjęcia: http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/search?q=haft Teraz już nie haftuję z powodu słabego wzroku- by nie kusiło powydawałam wszystko, oczywiście oprócz prac...
    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za zaproszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dzień dobry Marysieńko ,
    wpadłam dziś z pytankiem -wszak dziś Maria obchodzi imieniny i chciałam zapytać czy to także Twoje święto ?
    pozdrawiam cieplusieńko :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Marysieńko zajrzyj proszę do swojej skrzynki mailowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marysieńko zajrzyj proszę do swojej skrzynki mailowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mario dziękuję bardzo za życzenia dobrze trafiłaś bo dziś świętuję ale ponieważ mamy takie same imię i jeżeli też dzisiaj jest Twoje święto to życzę Tobie tego samego i zasyłam buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  22. sylwetka jak sylwetka, ale jestem fanka zdrowego stylu życia, staram sie jak moge zachecac tez do tego innych bo jak wiadomo, życie ma sie tylko jedno, a że jest piękne to oby trwało jak najdłużej! :)
    Teraz jeszcze bardziej sie do tego przykładam, jako świeżo upieczona studentka dietetyki! (wczesniejsze studia skonczyłam przez nacisk rodzicow, a to juz tylko moj swiadomy wybor i wkoncu jestem strasznie szczesliwa!) pozdrawiam również cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Może 2 lata to długo,ale spieszy Ci się gdzieś?dziergaj sobie pomalutku,przeciesz to relaks-no może nie dla mnie.Za kilka lat ważny będzie efekt,nit nie zapyta ile to robiłaś,albo będzie to rodzinna anegdotka:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepiękny ten bieżnik :) pamiętam jak kiedyś próbowałam tym haftem robić mini serweteczki :) moja mama robiła ich na potęgę...muszę do tego wrócić chyba :) a 2 lata to tylko 2 lata :D ja nawet nie chcę się przyznawać ile niektóre z moich UFOków mają ehem...lat :D dziękuję za odwiedziny u mnie i pozostawione słowa :)pozdrawiam Magda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. przepiękny bieżnik :)

    kiedyś zrobiłam taką nie za wielką i zeszło mi chyba z miesiąc...

    OdpowiedzUsuń