Miły gościu

Miły gościu

piątek, 20 września 2013

Coś z decu, bluzka, ksiązka i prośba

                                   Pozdrawiam was moi drodzy serdecznie w ten paskudny brzydki poranek - szaro i ponuro jest za oknem, dziękuję serdecznie za tyle miłych komentarzy, witam wszystkich nowych gości i zapraszam na długo.
                                   Ostatnio bardzo dużo szukam po necie informacji o spękaniach na szkle i tak szczerze mało ciekawych podpowiedzi znalazłam - prawie że nic - bardzo mnie zainteresowało wykonanie spękań metodą domową bo przecież kiedyś nie było gotowych preparatów. Chciałam uzyskać właśnie taki efekt bez wydawania kasy. No i chyba mi się udało - połączenie karmelu z żółtkiem pozostawiony na noc. Znalazłam na strychu lampkę do wina stara już i nie modna - ubzdurałam sobie mały lampionik mieć to i go pomalowałam - wzór z głowy trochę farbek i tu siedzicie ? są ro zwykła szkolne akwarele - wszystkiego trzeba spróbować - spływała mi ta akwarela i spływała - więc dodałam do każdego koloru kleju Wikol i ku mojemu zdumieniu farbki się zaczęły zachowywać jak należy. Więc mały lampion ozdobny mam. Bo nie jestem pewna czy mi ta lampka nie pęknie pod wpływem ciepła. Natomiast butelka jest taka jaką chciałam - buteleczka na nalewkę różaną - druga w przygotowaniu już większa - musiałam sprawdzić efekt mojego eksperymentu a wygląda to tak lampka i butelka razem kolorystyką się różnią ale co tam - dla chcącego nic trudnego zrobi się następne i może łądniejsze:







Tak to wygląda - na butelce widzicie zawieszkę - ponieważ ma być ona stara czyli butelka więc wykonałam taki emblemat z materiału i masy solnej.
Czyli dwa kawałki materiału odpowiednio wycięte wewnątrz jest kawałek masy solnej - po dociśnięciu i wymodelowaniu jakiś esów floresów wyszła mi niezła pieczątka jak z laki - zanurzona w kawie polakierowana i jest. Jak mi nie będzie nigdzie w domu pasować wylądują te cudaki już się chyba domyślacie - w komóreczce.
                                        Następną sprawą jest bluzka - jako że zostałam członkiem  portalu Jakuszyc wypada mi się przyznać ze i to potrafię - mam we krwi szycie jako tradycje rodzinne podtrzymywać ten temat.
                                        Kiedyś koleżanka mi dała materiał piękny ale paskudny do szycia - chciała sukienkę - szyłam ją dwa miesiące prułam szyłam i tak na okrągło bo rozciągliwy z jakieś krepy bawełniano pół elastycznej. Zostawiła mi resztkę - i całkiem niedawno jakiś miesiąc temu wytargałam go z walizy.
I z trzech prostych kawałków uszyłam sobie takie cudo które w połączeniu z długą czarną  spódnicą prostą z rozporkiem daje świetny efekt - nie wiem może się chwalę ale mi się podoba - stara jestem ale ludziska na ulicy się ogladali na pewno nie za mną bo do tego stroju wyżej opisanego zakładałam żółte baleriny a torebkę nie właściwie torbę bo mam wszystkie olbrzymie  koloru bordowego lakierowana  angielskiej serii  Elisabeth Arden - lubię mieć takie ciuchy.
Bluzka się prezentuje tak trochę opada z wieszaka bo wyprułam poduszeczki któ¶e były mi potzrebne do całkiem czegoś innego:
czyli są to dwa prostokąty - odpowiednio wycięte pod szyją i pod pachami - zeszyte i tyle i gdybym nie miałą jeszcze 20 cm szerokości pasa to bym jej nie szyła.
Z pasa jak widać wykonałam ozdobę która jest wszyta do wewnątrz tylko z lewej strony a prawa jest zmarszczona i przyszyty do niej bardzo stary guzik w kolorze miodu i powlekany złotym drucikiem.














Za jakość zdjęć was przepraszam ale robiłam je bardzo późno w nocy a na koniec prezentacji wyłączyłam lampę błyskową aby wam pokazać bliżej ten materiał - nie ma takiego efektu jak naturalnie ale wasza wyobraźnia myślę że wam pomoże - nad bluzką się męczyłam tylko 3 dni bo po de fakto sukienki byłam już bardzo mądra i znalazłam sposób bardzo łatwy już nie na samo zszywanie boków bo to jest pestka ale podłożenie szyi gdzie jest zero fliseliny - więc pod szyją jest mięciutko i tak wygląda zbliżenie na materiał:
Jest mięsisty cały tłoczony jakby wzorował burzę muszelek.
                                  A teraz książka - ja nie za bardzo lubię się chwalić ale skoro muszę to to robię - ostatnio udało mi się zdobyć bardzo długo poszukiwaną książkę - haftowane monogramy:
jestem bardzo zadowolona ze wreszcie jest w moim posiadaniu - ale mam prośbę do was - poszukuję już ponad 2 lata książki Ann Crox - haft wstążeczkowy -
jeśli któraś z was by wiedziała coś na ten temat a może ktoś ma na sprzedaż - będę wam bardzo wdzięczna o informację - może być nawet w języku obcym dam radę taka sobie poliglotka jestem trochę.
                                     Na tym nie koniec - bo wiecie jak się idzie na strych to nie tylko pranie wywiesić a że jestem chomik.pl tak mnie już nazywają w domu wyciągnełam z pudła jakiś koszyczek czarny brudny zakurzony i włąściwie mu tylko śmietnik był pisany ale ja długo nie muszę myśleć :




do tego podkładka również z wikliny:
i jeszcze opakowania po witaminach na igły i zbędne szydełka :




Wszystko ma swój cel zastowania:
- koszyczek na wstążeczki i różne inne przybory w trakcie pracy
- podkładka po gorący kubek
- opakowania już wiecie
Ale się dziś rozpisałam - takiego miszmaszu jeszcze nie miałam sama sobie się dziwię ale w przygotowaniu następnego postu mam wam całkiem coś innego do pokazania więc te rzeczy musiały znaleźć się razem może i pomieszane ale myślę że was nie zanudziłam.
                             Akcentem różyczek na wiklinie dziękuję wam za uwagę i do następnego razu buziaki ślę wszystkim.









34 komentarze:

  1. Przyborniki z różyczkami są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Marysiu jaka ty jesteś wszechstronnie uzdolniona! Podziwiam Cię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jestem pełna podziwu, dla umiejętności i wykonania tych wszystkich prac:) wszystko cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się Twoje decu:) A chomikiem to i ja jestem;) Bluzka bardzo pomysłowa i efektowna:) Pozdrawiam i promyki słońca ślę, bo w tej chwili słoneczko przegląda przez chmury:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł z wykorzystaniem opakowań po witaminach! A koszyczek z tym pięknym różanym wzorem wygląda teraz rewelacyjnie. No i przy okazji dowiedziałam się jak po domowemu zrobić spękania - dzięki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mario jesteś wszechstronna, gratulacje !! Decu bardzo udane i bluzeczka prezentuje się pięknie. Jak dodałaś żółte baleriny i firmową torbę to zadałaś szyku na ulicy i nie dziw się że ludziska się oglądali. Pojemniki na różne przybory do szycia dostały piękne drugie życie.Też książka z monogramami przydałaby mi się. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Te przyborniki na igły i szydełka też mi się bardzo spodobały, fajny pomysł :). Z materiałem na bluzkę świetnie sobie poradziłaś, no i fason bardzo ciekawy! Mnóstwo rzeczy zrobiłaś, tyle pomysłów...! Ty chyba ani chwilki nie usiedzisz spokojnie?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz bardzo ciekawe pomysły ;) Przyborniki bardzo mi się podobają ładne i praktyczne ;) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś Marysiu najbardziej pomysłową osobą jaką znam i w dodatku taką zdolną. A myślałam, że to ja jestem największym chomikiem. Nie lubię wyrzucać, nigdy nie wiadomo co może się przydać. Najwięcej satysfakcji sprawia mi wykorzystanie czegoś potencjalnie bezużytecznego. Twoje decu są śliczne, zarówno butelka z kieliszkiem jak i koszyczek. A bluzeczka - kłaniam się nisko i podziwiam umiejętności. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. No bardzo ciekawie wyszły Ci te eksperymenty ze spękaniami ;) Przyborniki świetne i szyjątko równie udane
    Gratulacje
    Pozdrawiam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Twój eksperyment z spękaniami powalił mnie na kolana:)))Karmel z żółtkiem:))Bluzka fajna.Jest taki mało znany sposób na takie tkaniny ,że szyje się je przez papier,po prostu składasz pasek papieru na pół,w środek wkładasz brzeg do zszycia i szyjesz po papierze a potem papier odrywasz a szew pozostaje w miarę prosty:))też siedzę w małych dekupażykach,ale bez szaleństwa spękań:)))pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten s[osób o którym piszesz to pamiętam już jak moja babcia podkładała gazety a ja tylko sobie ......:):):)

      Usuń
  12. Buteleczka i lampka prześliczne a bluzeczka jak z żurnala taka delikatna:))
    Koszyczek podkładka i pojemniczki po prostu super:))
    Dziękuję za odwiedzinki i ciepłe słówko no i oczywiście jestem za częstymi odwiedzinkami:)))
    Gorąco pozdrawiam babcia Marysia!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ ty jesteś kreatywna,a poszukiwaniami w kwesti spękań zaimponowałaś pogromnie,pomysł na pojemniczki na szydełka-prosty a jednak rewelacyjny!pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale z ciebie pracowita mróweczka Marysiu. Zazdroszczę weny.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie dużo tego stworzyłaś. I jak zwykle wszystko piękne, a kolor i fason bluzki prześliczny, więc nie dziw się, że na ulicy ludzie się oglądają, za taką modnisią :))
    Pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  16. tyle tego pokazałaś że nie wiem co zacząć najpierw chwalić , lampionik cudny , jak będziesz używać podgrzewaczy to nie powinno się z nim nic stać , moje lampiony przeżyły ,,Co do spękań to się na nich nie znam , ale mi się podobają ,,
    Bluzka pomysłowa ,,Książka cudna , z prośbą nie pomogę ,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za podpowiedź z podgrzewaczami bo szczerze mówiąc to miałm obawy buziaki papapa

      Usuń
  17. książkę , która szukasz znalazłam tu
    http://chomikuj.pl/kingasweet/Haft+wst*c4*85*c5*bceczkowy/Haft+wst*c4*85*c5*bceczkowy+-+Ann+Cox
    gdybyś miała problem z pobraniem to daj znać:)
    te monograny też mam, od dawna chciałabym chociaż jedną literkę taka stworzyć, ale nie umiem żadnego z tych ściegów , które są tam pokazane:))))muszę kiedyś przysiąść i spróbować,
    butelki kiedyś robiłam takie, ale za pomocą właśnie gotowych lakierów, Twój pomysł świetny i super pieczątka!
    podziwiam za umiejętność szycia bluzki!
    tyle cudowności u Ciebie, życzę tylko jeszcze równie wspaniałej pogody, u nas też szaro, buro i ponuro, na szczęście można przyjść do Ciebie i zmienić klimat:) miłej niedzieli!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać że pochmurna pogoda Ci chyba jednak służy,bo masz wenę do tworzenia;))
    Piękne i pomysłowe prace. Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach i nie wiem czy pomogłam ale chyba tego szukasz:
    http://chomikuj.pl/kingasweet/Haft+wst*c4*85*c5*bceczkowy/Haft+wst*c4*85*c5*bceczkowy+-+Ann+Cox ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam. Piękne rzeczy Pani . Babci1 się udał zakaz, proszę tutaj link i jest instrukcja z obrazkami krok po kroku.
    http://msp-modelka-alex-russo.blogspot.com/p/jak-zrobic-zakaz-kopiowania.html

    lubię świece, a własne z przetopione z najtańszych świeczek, czy wkładów zniczowych to jak za darmo :)
    bardzo dziękuję za miły komentarz - bardzo mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajne te konkursy Candy z boku, brałam parę razy w czymś takim udział, ale szczęście mi nie dopisuje :(
    Robię czasami takie proste rzeczy, staram się poduczyć w gotowaniu i pracach własnoręcznych, mam małą córeczkę (8msc) i chciałabym z nią wszystko robić jak podrośnie. Lepsze to jak łaziorowanie po polu i szukanie guza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koszyczek prost cudowny!! <3
    lubie taka technike :) a pewnie, gotuje bo lubie, tylko czasem sie zniechecam jak nie wyjdzie, no ale jeszcze sie ucze, a jesc kocham! i teraz od kad zamierzam byc dietetykiem szukam, zdrowych przepisow aby z niczego nie rezygniwac :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bluzeczka extra!!! A ta buteleczka i pozostałe prace robią wrażenie!!!! Śliczne wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję pomysłów:) Pozdrawiam już jesiennie:) Dzięki za odwiedziny i komentarz)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bluzka świetna:) Decu bardzo fajne:) Podoba mi się pomysł wykorzystania pojemników po witaminach. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  26. Ależ Jesteś wszech robiąca , tyle umiejętności , ale pomysły i realizacje świetne pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  27. no w końcu Marysiu dolazłam i do Ciebie...
    nie ma jak głowa pełna pomysłów !!! Twoja oczywiście...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tymi buteleczkami to fajny pomysł i chyba ściągnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale ja nadal nie wiem jak uzyskać efekt spękań, zostaje mi chyba tylko haft hi hi, a ta farba z wikolem sie nie rozpuścić pod wpływem wycierania ściereczką?
    Szyć nie umiem i nie wiem czy się nauczę , ale podziwiam Cię.
    Jeśli chodzi o książkę z monogramem to kupiłam kilka miesięcy temu tą samą i jestem zachwycona, nie mogę doczekać się kiedy wypróbuję wzorek.
    A ta z haftem wstążeczkowym też mi się marzy.
    Pozdrawiam pasjonatkę i dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  30. Książkę z monogramami i ja mam, więc wiem jakie to szczęście. Ann Cox rónież mam ale Haft przestrzenny, wstążeczkowego nie, ale poszukuję. Jak tylko namierzę dam znać.
    Piękne rzeczy robisz i muszę skoczyć wstecz, bo piękne rzeczy tworzysz i oczy nacieszyć nimi muszę.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  31. Co do spękań to polecam zwykły szkolny klej w płynie.Położyć go na suchy podkład cieńką warstwę i zaraz na to emulsję spękania są widoczne odrazu.miłego dnia

    OdpowiedzUsuń