Miły gościu

Miły gościu

środa, 8 stycznia 2014

Dziś poduchy po Angielsku

                                      Witajcie drodzy kochani - długo mnie nie było bo aż całe dwa dni - pędzę z czasem bo mam troszkę  wolnego i chcę się z wami podzielić z nowymi nowościami - a mówiłam że tak będzie -witam stałych bywalców oraz nowych których przybyło mi od ostatniego posta kilka  osób , są to zarówno członkowie google jak i obserwatorzy bloggera  serdeczne uściski dla was wszystkich z podziękowaniem   ze odwiedzacie mój blog i pozostawiacie po sobie przemiłe słowa które mają dla mnie bardzo wielkie znaczenie i mobilizują do większej pracy - tak postanowiłam i myślę że tak trzymać będę
na początek tradycyjnie jakiś mały wierszyk



Kiedy byłam bardzo mała
już do szkół rożnych chadzałam
pokończyłam szkoły różne
pomyślicie ? - nie na próżno

nawet dobrze się uczyłam
szkoły wielkie pokończyłam
uniwerystety , bzdety
na nic mi się to przydało
no niestety
dzisiaj jestem stara baba
co za dużo tutaj gada
ale gdyby nie blogerki
miałabym bałagan wielki
to że zbieram różne śmieci
cale pudłą są rupieci
ale to jest moje życie
chyba z tego mnie lubicie?
                              Przez ten czas jak mnie tu nie było musiałam - naprawdę bo bym nie wytrzymała - całkowicie zapomniane jakieś podpórki czy zagłówki z tapczanu leżały sobie kilka lat na strychu w walizie aż jak ją otwarłam moim oczom ukazały się moje skarby czyli te podpórki - a niech im tak będzie - no podłużne poduszki pod ręce - może lepiej brzmi , moje angielskie materiały - o mało ze schodów nie spadłam tak biegłam do domku i ?
nożyce , maszyna w ruch ---------------
                             Ubrałam iście po angielsku jak przystało na kulturę tego kraju zapomniane poduszki kanapowe - o teraz lepiej brzmi 
są one długie mają po 80 cm i takie podłużne i wąskie a wyszły mi tak :



teraz pokażę wam troszkę zbliżeń bo jakoś takich kiszek aparat mi złapał

tak wyglądają na co mi się przydadzą - a no moi kochani siedzę ostatnio na podłodze tzn. na dywanie i opieram się o ścianę robiąc projekty, czytając książki
- więc teraz będę mieć wygodniej - dlaczego tak spytacie - odezwały się moje boleści kręgosłupa oraz żebra które ...................................zreszta nieważne - jest mi po prostu wygodniej w takiej pozycji
                                 Moi mili powoli będę kończyć ale jeszcze się pochwalę ile przybyło dla Kingi z Piecuchowa abażuru
było tak dwa dni temu
c<yli to było 15 cm
a jest na ten moment ponad 6o cm
i wygląda tak 
cały abażur ma mieć 111cm długości tzn obwodu
myślę że do soboty go zakończę
pochwalę wam się jeszcze moją roślinnością - hiacynty których cebule przezimowały w piwnicy - cebule ich spakowane w papierowe torebki tak zalecano i patrzcie co z tego wyszło - masakra w łodygi poszło tylko a kwiaty prawie zero jestem załamana - jutro idę do sklepu kupię sobie nowe piękne bambaryłki - no tych nie wyrzucę bo kwiaty kocham baaaardzo
o tak wyglądają
i błągam nie patrzcie na bałagan na blacie bo tam mi najlepiej wyszły fotki tych nieszczęśników
..............na ten moment kochani wam mówię dobranoc i za niedługo myślę się pojawię bo wam do pokazania serca które dziś szyłam i idą w świat, zajączka dla małej Zu i może jeszcze coś co zaczęłam po południu dzisiaj czyli obrazek do kuchni  - buziaki ślę wam wielgachne wasza Marii



42 komentarze:

  1. Poduchy są piękne !!
    Ładny materiał wybrałaś.
    Życzę powrotu do zdrówka.
    Oby boleści kręgosłupa szybko odeszły w niepamięć.
    A hiacynty ładne są .
    Może czasu jeszcze potrzebują??
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba materiał jaki wykorzystałaś. A takie podgłowki pamiętam z dzieciństwa. Były długie i bardzo twarde i ciężkie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super poduchy a materiał z którego je uszyłaś jest bardzo ładny. Na pewno doskonale spełnią swoją rolę. U mnie też zakwitły hiacynty, pięknie pachną i wyglądają. Dobrej nocki życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Poduchy świetne, a abażur bardzo mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne i funkcjonalne podusie!
    Abażura szybciutko przybywa,więc na pewno skończysz w założonym terminie;)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna jesteś Marysiu z tymi poduchami i z hiacyntami i ze wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  7. Marii tyle działasz, poduchy przepiękne, robótka widać, jak w oczach rośnie, będzie śliczna. A ja nie mogę się zebrać do pracy po tym okresie świątecznym.
    buziaki
    aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Same fajne rzeczy , poduchy super , a hiacynty przemroziłaś ? bo jak wiadomo zimowe kwiaty muszą być przemrożone , żeby zakwitły pozdrawiam Dusia [ ja czekam jak zakwitna w ogrodzie ] w mieszkaniu przeszkadza mi zapach [ alergia ]

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz chyba jakieś krasnoludki bo tak zasuwasz z robotą,że nie nadążam czytać i zaglądać do Ciebie.Poduchy superowe ,ten abażur nadal jest dla mnie ciekawością jak wyjdzie.Oj kochana same wspaniałości tu widzę i wrócę znów niebawem nacieszyć oczęta:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny wierszyk a poduchy bardzo mi się podobają:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne poduchy zrobiłaś Marii! Wyglądają jak żywcem wyjęte ze wspaniałego angielskiego pałacu lub dworu! A hiacynty... Przepiękne! Chciałbym żeby już była wiosna, ech, ale to jeszcze trochę... Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie je ubrałaś Marysiu!:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Poduchy super- takie klimatyczne ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Poduchy świetne , może i mnie by sie przydały pod kręgoslup,a hiacynty same nie wiedzą co mają robić w taką pogodę o tym czasie pozdrawiam Teresa

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie poduszki to bardzo przydatna rzecz, dobrze że znalazłaś :))))
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ślicznie Ci wyszły kanapowe poduchy. Ładne kolorystycznie łączenia zastosowałaś, no i prawie wiosna u Ciebie Marysiu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Będzie coś nowe
    z nadzieją czekam,
    że coś do czegoś
    się poobleka.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  18. Cóż Marii - poduchy świetne, a to efekt Twoich zdolności, Piękne zestawiania koloru dodatków i tkanin Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  19. poduchy są cudne:)Praca u Ciebie wre Marysiu:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. dzieki wierszykowi napewno bede miec dzis dobry dzien :D
    poduchy bardzo ładne! A hiacynty... już niebawem chyba wiosna!:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne poduchy poszyłaś , , ja dalej się gniewam z maszyna , może w sobotę spróbuje , coś uszyć ,,jak już będę miła wolne ,,
    Ja też polecę do sklepu , bo chce mieć hiacynty , moje są wsadzone do gruntu i nie mam żadnych w domu cebulek ,,

    OdpowiedzUsuń
  22. Poduszki wyglądają cudnie :-) Mam nadzieję,że boleści szybko przejdą :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, poduchy cudne! Będzie Ci teraz wygodniej:) Widzę, że robota pali Ci się w rękach!

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobają mi się bardzo poduchy , są świetne i jeszcze można je wykorzystać na milion sposobów. Piękne hiacynty wyhodowałaś Marysiu, aż nabrałam ochoty by kupić cebulki . Ależ potrafisz inspirować ! Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Poduchy bardzo ładnie się teraz prezentują. Bardzo podoba mi się wykorzystana tkanina. Ma ładny wzór i kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Marii moje jak Ty szalejesz kochana .....
    piękne podusie :)))
    buziole zostawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne poduszki i bardzo przydatne. Ten wierszyk też do mnie pasuje. Masz talent kobieto. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Marii, w piwnicy, jeśli w bloku to jest za ciepło na zimowanie dla hiacyntów. Spróbuj może następnym razem przechować je w lodówce, w torebce papierowej, na samym dole. Niektórzy właśnie tak robią z cebulami jak nie mają tego zbyt dużo.
    Poduszki super, piękna tkanina. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne poduszki, Ty też wszechstronnie uzdolniona jesteś,pozdrowienia slę :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Marysiu powiedz mi kochana ile godzin ma Twoja doba?;)))
    Moja ma chyba zbyt mało,bo wszystko idzie mi jak po grudzie,a Ty wciąż pokazujesz nowego i pięknego;)
    Te Twoje angielskie poduchy są cudne i faktycznie angielskie.
    Tutaj choć Irlandia,to takich własnie wzorów cała masa;)
    Cudnie wszystko Ci wychodzi Ty nasza blogowa zdolniaro;))
    Buziaki wielkie;)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękne poduchy, a hiacenty uwielbiam, to takie sympatyczne i wiosenne kwiatki, no i ten zapach...:-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale się rozpoduszkowałaś:) Angielskie poduchy są super!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawy wzór na poduszkach - ślicznie wyszły :) I do tego wiosna w Twoim domu za sprawą hiacyntów :) Pozdrowienia i buziaki Marysiu dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  34. hej
    piękny wierszyk... sama pisałaś ?
    i podusia urocza...
    hm... a czemu jesteś smutasek ?

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ciekawy motyw na tych poduchach:) Dbaj, proszę, o kręgosłup, bo z tymi bólami nie jest wesoło...

    OdpowiedzUsuń
  36. Hiacynty niewielkie ale zapach pewnie zniewalający! Wiosną pachną. Tak to już jest Marii z tymi cebulkami - rzadko kiedy zadziwiają po raz drugi. Dobrze jednak że ich nie wyrzuciłaś, wyglądają ślicznie, jakby trochę zawstydzone. Te poduchy to fajny pomysł i tak ładnie je ubrałaś. Ja też lubię siedzieć na podłodze i też mam mnóstwo "podłogowych" poduch. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ślicznie wyszły Ci te poduchy, dbaj o siebie z kręgosłupem nie ma żartów:) pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Chciałabym mieć takie piękne poduchy, mam jedną takich wymiarów to może coś z niej wyczaruję "angielskiego"dzięki za pomysł :) Pozdrawiam serdecznie, pa- Urszula

    OdpowiedzUsuń