Miły gościu

Miły gościu

wtorek, 25 lutego 2014

Koronki, haftowana sukienka i ..............

                                        ...........kilka pytań do was moi drodzy.
                                        Serdecznie witam wszystkich moich stałych oraz nowych czytelników - dziękując wam serdecznie za wspaniałe słowa które pozostawiacie u mnie pod postami - jak już wiecie cenne one są dla mnie bardzo.
                                        Dziś chcę wam pokazać me zmagania z szydełkowymi koronkami i w związku z mymi poczynaniami mam kilka pytań moje kochane do was. A ze ekspertem w dziedzinie szydełkowania nie jest 0 nie nie powiem że nie potrafię ale wasze rady będą dla mnie ważne. Otóż postanowiłam zacząć swą własną ,,produkcję,, koronek szydełkowych - krótkich , wąskich i ciekawych - które mają mieć zastosowanie w mych pracach ale... no właśnie jest takie ale niby robię ze schematów - z gazetki wydania specjalnego Sabriny i mam problem.
Wiem - a może się mylę - że praktycznie każdą koronkową rzecz wykonaną na szydełku trzeba krochmalić i pytanie :
- jak się sprawa przedstawia w stosunku do koronek ?
.....................................................................................................................................
zrobiłam na razie tyle abyście mieli wgląd na me koronki i następne pytanko
- co mam z nimi zrobić aby się ładnie układały i nie były sztywne?
a wyglądają tak
ta różowa jest taka śliczna ale w gazetce
dzisiaj będzie bardzo króciutko ale następnym razem może już więcej i napiszę i pokażę
                    llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll
I następna sprawa - sukienka , zapewne jej nie pamiętacie bo to bodajże tzreci czy czarty post mego blogowania - prezentowałam wówczas wam
Pudło na zabawki dla małej Zu - pudła już nie ma ale ocalała sukienka
troszkę się nad nią napracowałam - chciałam aby pudło mała miała ładne i co ?
wpadłam na wspaniały pomysł naklejenia owego haftu na pudło - kanwa trzyma i puścić nie chce tektury - dodam tylko że obficie było smarowane Vikolem .
moczyłam całą noc w wodzie i nic trzyma jak diabła za rogi i pytanie
- jak roździelić ten haft nie niszcząc go od tego calego kartonu z wikolem ?
Bedę wam bardzo wdzięczna za wszystkie rady , pomysły życząc wam miłego popołudnia wasza Marii - buziaki wam ślę z góry dziękując


41 komentarzy:

  1. Tyle dajesz
    mądrych pytań,
    ja nic nie wiem,
    bądźmy kwita.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie poradzę Ci ani w pierwszej ani w drugiej sprawie. Na szydełku opanowałam tylko podstawy. Hafcik ładny i warto byłoby go wykorzystać. Oby udało się go ładnie oddzielić. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, chętnie bym Ci coś podpowiedziała, ale haft to jedynie podziwiam, więc w żadnej kwestii się nie wypowiem, ale pozdrowienia zawsze mogę przesłać, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. Marii, Kochana, jest w chemiach taki płyn do rozmiękczania wikolu: TAPETEN LOSEN... Albo zrób delikatne mydlinki z szarego mydła i gotuj (na wolniutkim ogniu) jak kiedyś gotowało się bieliznę pościelową... Gwarancji jednak nie daję, ale być może, jeśli nie płyn, to mydliny rozmiękczą i karton odejdzie... Zanim jednak coś będziesz działać, podpowiedz mi, co byś chciała z tego haftu zrobić, bo miałabym dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne koroneczki! Żeby wszystko było równiutko, po upraniu trzeba je zblokować tzn, rozciągnąć i poupinać szpileczkami np. na ręczniku, styropianie itp. i poczekać aż wszystko wyschnie. Wtedy na pewno będą idealne, wszystkie nierówności znikną :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. PIękne koronki Marii:) Niestety nie pomogę odnośnie Twoich pytań:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne wyszywanki, super ta postać baletnicy :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne koronki Mario, będą śliczną ozdobą. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marii :)koronki możesz lekko usztywnić słabym krochmalem i zblokować,czyli poprzypinać do wyschnięcia szpileczkami najlepiej na styropianie albo ręczniku a po wyschnięciu możesz jeszcze delikatnie przeprasować przez szmatę:)wikol spróbuj wygotować ale najpierw spróbuj go wysulać z materiału na mokro tak jak np transfery,ale gotowanie powinno wogóle go zmiękczyć:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Koroneczki ja usztywniam krochmalem w spreju [ słaby] i jak mi się nie chce wpinać szpilek , prasuje przez materiał , co do kleju nie pomogę , ale jak to wikol to tylko na mokro pozdrawiam Dusia - koroneczki super pa pa

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się tylko przysłuchuję... słabiutka jestem w koronkach:-))))))ale lubię bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ z Ciebie twórcze tornado,coraz to nowe rzeczy pokazujesz,widzę,że energię nie tylko do poznawania,ale i działania masz ogromną! Koroneczki śliczne i z pewnością szybko staniesz się ekspertem bo w Twoim działaniu czuć pasję:) ściskam Ci kochana i dziękuję za każde miłe słowo,które u mnie zostawiasz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne koronki, jak krochmalić już Ci koleżanki doradziły. Ja po prostu robię z maki kartoflanej lekki krochmal namaczam je przez pół godziny i rozkładam na styropianie upinając szpilkami te miejsca które chce wyciągnąć. Później jak to wyschnie lekko ciepłym żelazkiem prasuję i gotowe. Koroneczki są pięknie naszpanowane. A jeżeli chodzi o vikol i haft to spróbuj namoczyć w cieplej wodzie z dodatkiem żelu do naczyń. Jak Ci się uda to daj znać:) Pozdrawiam serdecznie Monika:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna sukieneczka. Niestety nie wiem jak się pozbyć wikolu. Koroneczki prześliczne.Co do usztywniania..Tak jak Dusia krochmal w sprayu lub gotuje lekki krochmal z maki ziemniaczanej(płaską łyżkę mąki rozprowadzam w połowie szkl. zimnej wody i wlewam roztwór na litr gotującej się wody),zamaczam w nim koronkę,serwetkę.Nadmiar wyciskam w ręcznik.Wilgotną odpowiednio naciągam i przypinam szpileczkami do rozłożonego na fotelu ręcznika na noc.Odpinam, prasuje;) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, ani na jednym ani na drugim się nie znam :-(
    Ps. Koronki są prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Koronki przepiękne... szczególnie ta różowa bardzo mi przypadła do gustu :))) Ja bardzo rzadko krochmalę koronki, zazwyczaj rozpinam, wtedy można je ładnie ukształtować... w ostateczności żelazko na parę, tę nie może być... Ta haftowana sukieneczka bardzo mi się podoba, ale tutaj nie bardzo umiem Ci poradzić... może to moczenie rzeczywiście pomoże (a może na kleju jest napisane, jak się go zmywa i to będzie można wykorzystać). Trzymam kciuki, aby się udało :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)
    Marille

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny kołnierzyk.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  18. Koroneczki śliczne, na wikol nie mam pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne koronki - widzę, że porad dostałaś już całe mnóstwo.:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tyle mądrych rad już koleżanki napisały, że pozostaje mi się tylko zachwycić koronkami i trzymać kciuki za powodzenie w oddzieleniu haftu. Przesyłam słoneczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Koronek takich nie robiłam, ale inne szydełkowe serwetki itp., krochmalę w łudze i w zależności od tego jakie maja być czy sztywne czy mniej tak rozcieńczam ługę w wodzie, albo po prostu wyprane i wysuszone prasuj spryskując ługą w sprayu i wtedy uzyskasz lekkie usztywnienie ale efektowne i pachnące:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Marii koroneczki cudne:) Hafcik baletnica słodki:) Co do usztywnienia może troszeczkę krochmali, który lekko usztywni? Ja tak czasami robię:) Z Vikolem nie eksperymentowałam to nie mam pomysłu:) pozdrawiam cię cieplutko aga

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł z tymi koronkami, zwłaszcza ta różowa przypadła mi do serca! Nic Ci kochana nie poradzę, ja bawełniane po prostu prasuję:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Marii koronki usztywniam w Łudze gotowym krochmalu, ładnie pachną i ładnie się trzymają , co do odklejenia haftu od pudła to nie mam pojęcia co zrobić....ale hafcik bajeczny :) Całuję Ina

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowne koronki :-) Śliczne wzory i kolory. Niestety z usztywnianiem Ci nie pomogę - nigdy tego nie robię, bo lubię, jak są właśnie takie.
    Sukienka wspaniała.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne, piękne wszystko już napisały dziewczyny , ale musisz wypróbować i coś wybrać pozdrawiam Anulka

    OdpowiedzUsuń
  27. Sukienka jest świetna! Jeśli chodzi o koronki to kluczem do ich elegancji jest nitka. Twoje są chyba z miękkiej włóczki, albo tak mi się tylko wydaje :) Tak czy inaczej niemal każdą koronkę trzeba wykrochmalić i odpowiednio naciągnąć, upiąć szpilkami by zaschła w pożądanym kształcie. Sztywność zależy od tego jak mocny będzie krochmal, ja używam Ługi i jestem zadowolona. Jeśli koronka ma być z miękkiej włóczki to myślę, że ługa dobrze się sprawdzi, lekko rozcieńczyć, namoczyć, upiąć. Nie będzie sztywne a nitki, ozdobne pikotki będą proste.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj. Odnośnie koronek to wszystkie szerokie usztywniam tradycyjnie tzn. sama gotuję krochmal, 1 łyżkę mąki ziemniaczanej na litr , czasami używam mniej mąki / bo tez patrzę czy wzór jest ścisły czy nie /natomiast wąskie koronki nie krochmalę tylko na mokro blokuję. Pięknie wyszły koronki szczególnie ta pierwsza i ostatnia różowa. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiele konkretnych rad odnośnie koronek już dostałaś - pozostaje tylko wypróbować:)) A co się tyczy kleju to tylko dobrze ciepła woda z niewielkim dodatkiem detergentu w płynie lub żelu i wiele cierpliwości.
    Pozdrawiam cieplutko, dziękując za Twoją obecność Marii i życzę powodzenia w tej klejowej sprawie :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj :) Miło że wpadłaś do mnie,oczywiście że i ja będę zaglądać i z przyjemnością dzielić się z Tobą doświadczeniami..Koronki super,też zaczęłam robić na razie jedną do półki zrobiłam na blogu nie pokazywałam jeszcze normalnie czasu mi brakuje!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Marysiu, same trudne pytania ;) ale widzę, że koleżanki już posłużyły radą :) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne koronki, zazdroszczę zdolnych łapek. Serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  33. no to już wszystko wiesz.....mnie pozostało tylko podziwiać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Pracowicie i różnorodnie u Ciebie Mario- jak zawsze zresztą :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Koronki śliczne a rady jak widzę udzielone ;))) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Marii ale cuda pokazałaś w tym wpisie! Ja Ci niestety nie doradzę bo się na tych tematach nie znam ale widzę, że Dobra Dusze już co nico podpowiedziały. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Dopiero tu dotarłam?Oglądałam na pewno ale z ciąglego pospiechu nie pochwaliłam pieknych koronek a suknia to juz arcydzieło, oj, Marii Ty to masz zacięcie do haftu,podziwiam...pozdrowienia zostawiam i buziaczki szczere-Yolanda

    OdpowiedzUsuń
  38. Nieźle Marysiu radzisz sobie z szydełkiem. Z powodu braku dostępu do Internetu ostatnia się wypowiadam. Każdą koronkę trzeba na mokro napiąć, przytwierdzić szpilkami do styropianu i pozostawić do wyschnięcia. Ja do ostatniego płukania dodaję ługi. Ona usztywnia i troszkę wybiela, ale dzięki niej koronka nie zmienia kształtu, pikotki i pęczki są wtedy wyeksponowane. Stare kordonki z czystej bawełny można było gotować, dzisiejszych nie radzę. Prasowanie może spowodować przyżółcenie lub wypchnięcie koronki. Na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękne koronki . Sukienka wygląda prześlicznie i jest wyjątkowa - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. same cuda jak zawsze Kochana :) pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń