Miły gościu

Miły gościu

wtorek, 11 lutego 2014

Postscriptum do wczorajszego posta z Podziękowaniem dla was i nispodzianka

                                       Moi kochani - dziękujemy wam z całego serca - ja jako narrator , improwizator czy jak to teraz nazwać oraz Marlenka .
                                      Dziękuję wam bardzo serdecznie - za uczestnictwo wczrajszego mego posta - należy wam się wielkie wyjaśnienie ale co tu dopowiem jest prawie 16.00 a egzamin zdaliśmy wszyscy na 4 z plusem !!!
                               Witam serdecznie nowe dwie osoby z nadzieją że pozostaniecie ze mną z góry wam dziękując
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                               Wracając do sedna sprawy - otóż ja nie za bardzo lubię jak mi ktoś wchodzi ż wizytą do domu niezapowiedziany ale stało się ..............
mój M. otwiera drzwi ja coś tam zaczęłam marudzić jak zwykle o butach bo on zamiast przed drzwiami to już w przedpokoju sobie woli te buty swe czyścić .....
zła już jestem ale słyszę tak ; mamy gości - pomożesz?
                                    Jak zobaczyłam gości złość jednak mi minęła - okazało się że bratanica mego męża oblała egzamin z psychologii i miała poprawkę - kurczę na dzisiaj miała oddać pracę a zwlekała z tematem prawie 2 miesiące - no cóż młodzież - .....nie będę was zanudzać całą rozmową - powiem tylko tak :
Marlenka miała taki temat - dla mnie bardzo prosty - opisać sytuację ludzi ubogich w dzisiejszych czasach - praca oblana - no co ? do przyszywanej cioci trzeba o pomoc................temat na poprawkę dostała taki :
,, Reakcja osób trzecich na  dziwne myślenie osób innych ,, - siedzę myślę i mówię - na ostatni moment - jest przykro nie pomogę ......ale tak jakoś zagryzając szamaki tzn. ciasteczka wpadłam na niesamowity pomysł : znaczy wczorajszy post - cóż - lubię pomagać i gdybym wam powiedziała wczoraj o co chodzi zapewne byście pisali różne swe spostrzeżenia i pomysły a mi chodziło właśnie o wasze wypowiedzi , które wykorzystałam do pracy szczęśliwej dziś Marlenki - krótka mówiąc więcej wam takich niespodzianek nie chcę robić -ale jak będzie potrzeba wiem że pomożecie
                                    wyjaśniłam ale nie spałam całą noc wczorajszy dzien i w południe dziś tylko dwie godziny drzemki - wiem że jak teraz bym poszła spać  to w nocy się obudzę i co będę robić ? kończyć coś za słabe oświetlenie ba szyć na maszynie nie można hałasować itp.itd tak że przetrzymam do 20-tej i jakoś będzie -
dopowiem tylko że niektóre komentarze były tak wsaniałe że do tej pory z uśmiechem wracam i czytam - bardzo dużo napisałiście i o to włąśnie chodziło - dzięki serca drogie
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    Chciałam tylko dopowiedzieć że prace wczoraj pokazane faktycznie są na bieżąco wykonywane - pytacie mnie o czas ? nie za wiele go mam mając mnóstwo obowiązków ale zawsze wygospodaruję sobie tak ten mój czas na me przyjemności czyli robótki - że i wilk jest syty i owca cała-
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                   Dziś odebrałam paczuszkę - od Jadwisi - odpowiedziałam prawidłowo na pytanie w jej poście czego jej brakuje - ona jest niesamowita . wiecie specjane zaproszenie na kawę ale jakie popatrzcie co do mnie przywędrowało aż z Bydgoszczy
przepięknie wykonana kartka łąpkami Jadzi - te gadgety : torcik , łyżeczka , filizanka na spodku - coś niesamowitego
ale  ............... teraz moim zadanie jest znaleźć szyszki - już na starociach byłam - nie ma // ja nie wiem jak sprostam temu zadaniu ? może któraś z was pomoże ???
prace pokazywane w poprzednim poście - niebawem pokażę w całości a dziś dziękując wam za wyrozumiałość i mamy dobrą notę w indeksie ja idę napić się soku pomarańczowego jutro pisząc wam komentarze bo widzę że wiele z was za te kilkadziesiąt godzin mego niebycia napisało wiele wspaniałych postów - dziś tylko podziwiam jutro napiszę do was komentarze - ty bardziej że mam wizytę u dwóch specjalistów a wiem że wyniki badań nie są zadawalające - trzymam sama za siebie kciuki bo wolałabym nie słyszeć to mogę jutro usłyszeć - ale jestem dobrej myśli -
pokaże wam jeszcze tylko jak uratowałam spleśniałe bo takie były w opakowaniu dwa lata temu kupione cebulki żonkili - kupiłam wówczas jedną torebkę w której było 6 sztuk spleśniałych cebule właściwie do wyrzucenia - dziś podziwiam - bo ja z kwiatami rozmawiam


foty są nieestetyczne ponieważ kwiatki te jak inne mam na korytarzu -
tym akcentem was dzisiaj zostawiam jednocześnie jeszcze raz dziękując wam za pomoc w napisaniu  pracy poprawkowej Marlenki oczywiście z zaznaczeniem że skąd źródło pochodzi buziaki śle wam zawsze ta sama Marii

22 komentarze:

  1. Jak wczoraj przeczytałam twojego posta, to aż nie wiedziałam co napisać :) Całkowicie nie nadążałam za Twoimi myślami. Dzisiaj z ciekawości poleciałam czytać wczorajsze komentarze.
    Miałaś super pomysł. Gratuluję oceny.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej biedni są ci,
    co muszą coś robić za innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. O Marii kochana- w lesie poszukaj a nie tam zaraz po starociach :D Ja obleciałam te, które znam, a przy okazji znalazłam nowe (właściwie to nie nowe,tylko ja o nich nie miałam zielonego pojęcia)- to sobie pochodziłam, pomacałam, pozachwycałam się... cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda!!! I gość miły i cierpliwy- i ma maszynę do pisania, na jakiej pisał Tatuś, i jaka mi się marzy (ale to po rozliczeniu podatkowym)- Ach!!! I nożyc krawieckich wszelkiego regimentu, a co jedne to starsze... Oj Marii- mówię Ci, czego tam nie ma ;) Ale tak prawdę mówiąc to rzeczywiście szyszki z lasu owinę folią spożywczą i może mi się uda postarzyć, jak ten stroik od Danusi czy anioł od Yolandy (to i drewniane, albo styropianowe można) Ależ się rozgadałam... Uciekam i nie zawracam już Tobie gitary :D Buziole ślę gorące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrawiam Cię Mario serdecznie, z każdym postem widzę, że masz wielkie serce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marii trzymam kciuki za wizyty u specjalistów, będzie dobrze i tyle! Żonkile cudownie ocalone widać potrafią się odwdzięczyć. Kocham ludzi kochających roślinki i zwierzęta:-) Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale spryciara z Ciebie Marii :))) Najważniejsze, że zdałyśmy ten egzamin.
    Trzymam kciuki za wyniki badań!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie wczorajszego posta , to teraz wszystko jasne , bo wczoraj miałam dylemat co napisać . Popatrzyłam na komentarze wczorajsze i stwierdziłam że na 37 komentarzy chyba tylko 8 osób zdziwiło się innym myśleniem . Dobrze że to był tylko test. Gratuluję oceny , piękne dostałaś zaproszenie. Żonkile niech kwitną i przypominają że wiosna tuż ,tuż. Trzymam za Ciebie kciuki , powodzenia i głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marii kochanie, ale z Ciebie psotnica:) Dobrze, że nasza obecność do czegoś się przydała:) A odnośnie jutrzejszego dnia, musi być dobrze, proszę z taką myślą iść na te badania:) Pozdrawiam Cię mocno, aga

    OdpowiedzUsuń
  9. NO NIE POWIEM:)))tak testować koleżanki:)))mnie akurat wczoraj nie było na blogu więc się nie załapałam na test:))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. No to ja oblałam wczorajszy egzamin, padłam jak dętka. Cieszę się, że inni nie zawiedli i wynik jest pozytywny, nawet mega pozytywny i mam taką nadzieję, wcale nie cichą, tylko powiem głośno, niech się czasem Twój lekarz nie waży wypowiadać negatywnie, na żaden z tematów, wynik ma być mega pozytywny. Przytulam gorąco do serducha mój Wicherku :)
    Ps. O jakich szyszkach mówisz, bo nie kapuje :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i 3mam za ciebie kciuki

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny pomysł z tymi komentarzami! Cieszę się, że bratanica męża zdała :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że mnie nie było, lubię takie wyzwania! Może kiedyś....

    OdpowiedzUsuń
  14. No to ja się wczoraj nie załapałam na ten test i dopiero dzisiaj czytałam wczorajszy post. Najważniejsze, że bratanica zdała. Pozdrawiam życząc dużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szalona z Ciebie kobieta :-)!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zanim przeczytałam obecny post wróciłam do poprzedniego. Przyznam, że trochę się pogubiłam, ale przez myśl mi nie przeszło, by cię krytykować. Mi samej zdarza się czasem pokręcić wypowiedź, więc może dlatego raczej skupiam się na całości.
    Niemniej zaskoczyłaś mnie dzisiejszą informacją, iż wczoraj, to był taki test. Ciesze się, że poszło po twojej myśli.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda Marii że nie widziałam tamtego posta :((((

    OdpowiedzUsuń
  18. Spóźniłam się na test niestety ale najważniejsze, że wszystko ma szczęśliwy finał. Jesteś Marii dobrą duszyczką i myślisz o wszystkich. Trzymam kciuki za Twoje zdrówko i przesyłam gorące uściski.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się specjalnie nie trudziłam w dochodzeniu o co chodzi - każdy może mieć jakieś zawirowania kosmiczne:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marii,ale ś Ty szalona kobieta jestes, cos mi wczoraj nie pasowalo z tym szalenczym postem ale mysle sobie kosmiczne przesilenie to Marii--przepraszam -w glowie miesza, trzeba zachowac spokój i napisac cos niecoś...a Ty spryciaro wszystkich wyprowadziłaś w pole a z nas tester na reakcje zrobilaś, ale gratuluje Ci pomysłu i patrz jakie my wespół zdolne baby zdałysmy wspólnymi silami.... Jutro masz ciężki dzień trzymam kciuki....napisz na meila jak poszlo, pozdrawiam i napisze po Twojemu: buziaki ślę, sister Jolanta!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj kochana namieszałaś wczoraj, namieszałaś.... Jesteś wspaniałą i dbającą o wszystkich kobietką mającą złote ręce i przede wszystkim serce:))))
    Ściskam serdecznie:* :* :* :*

    OdpowiedzUsuń