Miły gościu

Miły gościu

wtorek, 4 listopada 2014

Troszkę już świąteczne u mnie ......... z malutkim tutorialem

                                            .............tak kochani z malutkim tutorialem bo nie całościowym, ponieważ niedawno wam obiecałam że będę pisała posty - no nie wszystkie z tutorialami - a dzisiaj tylko taka pokazówka mała jak ja sobie radzę z moimi pracami w trakcie pracy ..........
                                            .........................................
                                            Witam was bardzo serdecznie moi kochani oraz bardzo dziękuję wam za pozostawienie pod ostatnim postem ogrom pięknych słów - mobilizujecie mnie swymi słowami kierowanymi do mnie i bardzo do pracy i tworzenia - dzięki wam opuszcza mnie pomału lenistwo. Witam bardzo serdecznie nowych gości - wiele z was już odwiedziłam do jutra się uporam obiecuję i odwiedzę was wszystkich .
                                          ...........................................
                                          Moi drodzy przeprosiłam się z maszyną do szycia i tak sobie pomalutku zaczynam coś szykować już na święta - nie pomijając prezentów dla was , które niebawem zacznę  wysyłać do was i już was nie proszę o waszą cierpliwość - bo to już wstyd z mojej strony - powiem tylko wszystko się ma ku końcowi z pracami dla was .
                                         U większości z was robi się już bardzo świątecznie - zupełnie jakby to był już grudzień - a tu o dziwo piękne słońce za oknem , pogoda iście wiosenna prawie - ludziska bez kurtek chodzą - ale cóż czas jest nieubłągany więc i ja zaczęłam sobie takie oto cudaki szyć na święta
i tak powstawału buty czy skarpet jak kto woli nazwać :
ozdobny do kuchni :






i maly tutorial jak powstawał






generalnie powiem tak - miała to być tylko łapka but do gorących naczyń - ale jak to się mówi - w miarę jedzenia apetyt rośnie - otwierając moje pudła , pudełka ze skarbami moimi zaczęłam kombinować i doszywać i w efekcie wyszedł but długości 45 cm i będzie tylko służył jako ozdoba kuchenna na święta
i jeszcze raz on bo mi się strasznie podoba i się cieszę że że go sobie uszyłam


następny pod maszynę poszedł typowo świąteczny czerwony
i tutaj również bardzo skrócony tutek jak powstawał


a w rezultacie końcowym wygląda  tak





zadajecie sobie zapewne pytanie - co mnie napadło na pokazywanie a właściwie w dzisiejszym poście mała prezentacja jak u mnie powstają prace : a to za sprawą kilku meili - gdzie zostały mi zadane pytania czy aby naprawdę sama to robię ? otóż drodzy anonimowi korespondenci moi proszę jest czarne na białym - będą za nie długo dla niedowiarków pokazywać pełne tutoriale w miarę mojego wolnego czasu .
Kochani temu czerwonemu buciorkowi coś jednak brakuje - chyba mu doszyję gwiazdę betlejemską - jeszcze się zastanowię . W przygotowaniu szyjątek świątecznych mam jeszcze troszkę rzeczy ale kiedy ja to wszystko zrobię nie wiem .
                                  i Tak na koniec - pokaże wam bomgke - na FB już dawno ją pokazywałam - nie pamiętam czy tutaj więc dla przypomnienia takie bombki pomału robię



ta jest wykonana techniką decoupage - w moim malutkim domowym warsztacie robią się inne i całkiem z innej beczki ale to wam pokaże następnym razem.
Generalnie mnie znacie że posty raczej piszę tylko w piątki - niestety nadmiar prac gromadzących się na bieżąco - kuszą abym pisałą posty częściej i tak z założenia mi wyszło że tych postów w listopadzie troszkę będzie - mimo że cierpię na totalny brak czasu.
                                     i jeszcze raz moje poczynania przedświatecznych ozdób


..................................................................................................................................
                                              INFORMACJE :
- prosiłyście mnie o przepis na czekoladowiec mój - nic innego to jest jak biszkopt kakaowy po przekrojeniu na pół nasączony obficie rumem oraz i tu uwaga - całą tabliczka gorzkiej czekolady startej na tarce - wysypana całośxi
i jeszcze jedna uwaga biszkopt należy przehroić jak jeszcze jest gorący - bez obawy nie opadnie
z wierzchem mojego czekoladowca postępujemy identycznie czyli druga tabliczka czekolady i rum ale posypane jescze cukrem pudrem oraz mocno zmiażdzonymi orzechami jakie kto ma byle nie solone
ot całą filozofia - pieczenie 20 minut plus 15 min. dekorowanie oblewanie rumem i czekoladami startymi - plus oziębianie w lodówce do dwóch godzin po całkowitym wystygnięciu ciastw w temperaturze pokojowej - dla pzrypomnienia jak wygląda
jezeli ten opis jest dla was mało zrozumiały piszcie śmiało wówczas podam po kolei wam proporcje składników oraz proces przygotowania
.....................................................................................................................................
teraz moj zegar -zadliscie mi pytanie czy wskazówki również malowałam - nie kochani kupiłąm go już białymi wskazówkami
.....................................................................................................................................
przyszły do mnie dwie paczki - jedna bardzo duża jako prezent tak od serca od Beatki - zaprezentuję w terminie innym
oraz druga również wspaniała od Mariolki - a to już inna sprawa i będzie całkiem osobny post głównie poświęcony temu prezentowi
....................................................................................................................................
                                  Kochani dziś już będę kończyć - dziękując wam za uwagę , niebawem się pojawię może jeszcze myślę że w tym tygodniu - teraz zmykam do swych obowiązków , potem was poodwiedzam i do miłego następnego napisania buziaki wam ślę i częstuję ostatnim słonecznikiem z mojego ogrodu
wasza Maria



45 komentarzy:

  1. Buciorki są super, zawsze masz coś innego niż wszyscy, u mnie światecznie chyba nie będzie tak prędko, a czekoladowiec ciekawy:))pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zakupiłam niedawno maszynę i też chcę szyć. Mam jednak trudności z tym jak zacząć. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę coś doradzić: najlepiej zacząć od szycia po linii prostej, w tył i w przód. Trzeba oswoić się z maszyną poznać ją. A potem kwadraty... i tak pomału, nic trudnego:)

      Usuń
  3. Jak zwykle pomysłowa:) Śliczne buciki, zwłaszcza czerwony!

    OdpowiedzUsuń
  4. Za sprawą tych butków u Ciebie już robi się świątecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Duży ten bucik, chyba czekasz na mega prezenciory , ściskam Dusia [ ciacho na pewno pyszne ]

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są te budki!
    A na sobotę chyba sobie zrobię takiego czekoladowca :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A to też niestety,
    nie są też... skarpety!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo oryginalne te butki Marysiu. Szczególnie podoba mi się ten biały. U Ciebie już zapachniało Świętami, muszę i ja się sprężyć. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Urocze buciki, teraz tylko czekać, aż Mikołaj włoży w nie słodycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne prace :)
    Ja o Światach jeszcze nie myślę... czasu brak... dziś jeszcze w pracy siedzę - od 7:30... teraz są konsultacje z rodzicami... wrócę wieczorem :(

    OdpowiedzUsuń
  11. No i jest gdzie wkładać prezenty.:) Czekoladowiec mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedługo będę szyła takie buty,dziś szyłam nasze wyzwanie i wspomniałam o Tobie:)))a Ty spryciulko uszyłaś sobie dwa,żeby Mikołaj nie pominął żadnej izby w domu:))tak?:)))))
    pozdrawiam cieplutko:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne świąteczne buciki uszyłaś! Ja sobie obiecuję co roku uszyć coś takiego i zawsze brak mi czasu, karteczki biorą górę, może w tym roku? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne butki,miejsca na prezenty masa :) tylko żeby Mikołaj przyszedł na czas,)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładna retro bombeczka.... Zawiśnie na choince? A jakie kolorki będą królować?
    Ja takie skarpety mam niestety kupione. Z każdym nowym członkiem rodziny przybywała jedna. Nie są jednakowe. Ciekawa jestem jak wyglądają w tym roku, bo przechowuję w piwnicy cały ten świąteczny kram, a zmiany temperatur nie są najleprzym ku temu sprzymierzeńcem....
    Pozdrowionka....

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojojoj ale naszyłaś ,buciorki piękne .Ten czerwony ma swój urok,ja bym na niego jakąś śnieżynkę doszyła albo kilka w różnych wielkościach.
    A dasz wiarę,że ja jeszcze nic nie zrobiłam świątecznego ,jakoś nie mam kiedy,nie mam nastroju do takich prac.
    Trzymaj się kochana i racz nas takimi widokami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Marii, u Ciebie jak zawsze przepięknie! Dziękuję za komentarz na blogu Białej Pracowni, i pewnie że się znamy, z mojego poprzedniego bloga (wzielonymkoszyku.blogspot.com). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Buciki wyszły bardzo świąteczne, choć może z jakimś doszytym detalem czerwony będzie się prezentował jeszcze lepiej, a bombka jest śliczna. Jeśli dobrze zrozumiałam to dopiero jedna z wielu, a wiec nie mogę się doczekać kiedy pokażesz pozostałe:)
    Na czekoladowiec nabrałam za to strasznej ochoty- rum+czekolada= pychota:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Buty wyszły wspaniałe , czerwony jak przyozdobisz będzie jeszcze ładniejszy i pięknie udekorują kuchnię. Ja na święta chyba nic nowego nie zrobię , kończę wcześniej pozaczynane robótki.
    Marii widzę , że wena Ciebie nie opuszcza , trzymaj tak dalej , pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. A mnie się bombki podobają, bo za butami jakoś nie przepadam, wolę serca:-)))) Tak już mam:-))))
    Całusy posyłam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne buciki i jakie pojemne. Dużo wejdzie prezentów.
    Bombeczki cudowne. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale świetne te buciorki Ci wyszły. Takie faktycznie świateczne. Ale dla mnie w tym poście najważniejsze te zdjęcia na których pokazałas swoje różyczki wstązeczkowe. Troche mi sie rozjasniło . Za czekoladowe ciach dziekuje , uwielbiam rum więc bym go zjadła sama :-).
    I czekam na te zapowiedziane prace świąteczne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. No i sezon świąteczny czas zacząć ;), tak tak czas płynie nieubłaganie, mimo złudnej aury za oknami.
    Piękne prace
    Pozdrawiam ciepło
    M.

    OdpowiedzUsuń
  24. No to Święta idą, że tak powiem, dużymi... butami :) Śliczne są, ale masz rację, czerwonemu coś dołóż.

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudne buty :-) Obydwa bardzo mi się podobają :-) Bombka śliczna.
    Pogoda za oknem nie nastraja mnie świątecznie, ale te długie wieczory już tak :-) Masz rację - czas zacząć przygotowania świąteczne :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja uważam,że sezon świąteczny u Marii został już otwarty. Buciorek cudnej urody i bombeczka również ;) Buziole

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie też powoli robi sie światecznie.. Myslę, że przed Świętami pokaże moje 'arcydzieła' na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Marii, szaleństwo, masz pełne ręce roboty :) Ściskam mocno i dziękuję za wizyty u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wena dopisuje, buciki pomysłowe ale to bombka zachwyciła mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Robisz takie piękne rzeczy, że pewnie kilku niedowiarków mogło się zdarzyć - no bo jak tu wierzyć, że własnymi rękami tak można ;-)
    Jasny bucik podoba mi się baaaardzo! Sporo pracy w niego włożyłaś. A do czerwonego coś bym dołożyła... Ale że Ci się słonecznik jeszcze uchował?!
    Dziękuję za odwiedziny u mnie, pozdrawiam gorąco :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja droga Marii! No to otworzyłaś sezon na świąteczny i chociaż pogoda bardziej jak na 3-go Maja to przed nami Gwiazdka :) Pięknie zrobiłaś te buciki! Gratulacje Marii!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale fajne buciki, a moje raczej skarpety świąteczne Ci wyszły :) A bombka bardzo mi się podoba... Rozumiem, że i u Ciebie już sezon świąteczny otwarty...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szalona jesteś chyba bardziej niż ja :) Piękne buty... Ten czerwony bombowy :) A bombka... brak słów... A tych co wątpia i dogryzają - olej... To zazdrość i nuda :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajna ta skarpeta, jak obsypana śniegiem:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. o rany ale zarąbiste skarpety:)))pozdrawiam Cię ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny pomysł! Ten do kuchni jest rewelacyjny!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Marii, jakże nie podziwiać, albo nie wierzyć, że sama to wszystko robisz. Te buciska są obłędne i biały i czerwony, na dodatek z ociepliną w środku. Powolutku wszystkie zaległości nadrobisz, pośpiech nie sprzyja efektywności wykonania pięknych prac. Dziękuję za wizytę i przemiły komentarz u mnie.
    Pozdrawiam Danuta.

    OdpowiedzUsuń
  38. haha Mario, faktycznie rozpędziłaś się z tymi skarpetami, ale bardzo dobrze, od przybytku głowa nie boli, a one są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  39. Śliczne buciki, ten czerwony całkowicie skradł moje serce. Piękne prace pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  40. Haft wstazeczkowy oj jaj chciałabym umieć!

    OdpowiedzUsuń
  41. normalnie siedmiomilowe buty! :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Marii, jesteś zdolną dziewczyną - potrafisz tworzyć przepiękne rzeczy - bardzo mi się podoba biały but, i cała reszta - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten haftowany buciorek jest cudny;)
    Ja nie rozumiem skąd takie pytania,,czy sama to robisz'',no nie kumam tego;)))
    Jak można komuś kto prowadzi bloga zadać tak idiotyczne pytanie?!Mnie by sie, chyba nawet poczty nie chciało otwierać,żeby komus coś takiego napisać;))
    No,ale może się komus nudzi;)
    Rób tutki,ale takie, co by każdy skumał,nawet ja,która z szyciem ma bardzo mało do czynienia;)
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń