Miły gościu

Miły gościu

niedziela, 6 listopada 2016

Temat jest raczej zbędny ale poczytajcie - będzie krótko

                                                      Witam was bardzo serdecznie - nie ma tematu bo i po co go mam wymyślać a sprawa jest prosta a właściwie dwieale drugą jeszcze na długo zachowam w swym sercu.
                                                     Jedno tylko wiem czy wam pisać o tej jednej czy tylko o jednej : do rzeczy kochani / na początek bo nie była bym sobą i witam was bukietem róż
Uważam ze warto napisać o takiej sprawie a mianowicie - ja nie mam do nikogo pretensji bo nie mam o co w jednej właśnie sprawie  . ale jak to to w blogowisku się wydarzają dziwne sprawy oj bardzo dziwne i przyznacie mi rację a tak z chęcią do was zaglądałąm i zaglądam dalej ale mam opory czy zostawić komentarz czy znów ktoś coś ?  ale do rzeczy :
- pewnego wieczorku a było to ponad tydzień temu dostalam wiadomość na priv  a że lubię każdego  dnia witać się z ludziskami na FB pisząc - miłego dnia wam życzę więc wstawiam również zdjęcia głównie swoje oraz bardzo rzadko prezentowe od was ale to naprawdę bardzo rzadko  - i tak właśnie tego dnia feralnego czy nie- bynajmniej  dla mnie przykrego - wiadomość do mnie na priv - cytuję :
.. Marii te wypociny są moje ale ja ci tego prezentu nie wysyłałam bo nawet twego adresu nie znam ..
zamurowało mnie tym bardziej że napisałam - praca nie moja a napisałam - prezent od koleżanki -
Wiecie jest to prezent od bardzo szanowanej u nas blogerki którą znamy doskonale wszyscy na wyższym poziomie myślenia i ogólnie ale czy tak postępuje  osoba bardzo kulturalna dostając prezent od kogoś od serca a potem daruje ten prezent komuś innemu pisząc jeszcze do mnie w meilu że specjalnie dla mnie był wykonany - musiałam to wam powiedzieć może mi ulży bo siedzę i się zastanawiam  - napisać meila i powiedzieć bezpośrednio że tak się nie robi - nota bene  prezent jak zdobił moje biurko tak na drugi dzień rano zapakowałam w pudełko ładne by się nie zakurzył a osoba które faktycznie go wykonała jest dla mnie bardzo sympatyczną , miłą oraz wspaniałą koleżanką wirtualną . Druga sprawa - było to półtora roku temu - przemilczam jeszcze i myślę że nigdy wam nie powiem a jak powiem wówczas możecie mówić że jestem taka a nie inna - no cóz ja dzis kończę i dziękuję za uwagę a bloga będę prowadzić choćby dla samej siebie . Pa buziaki wam ślę - pogadałam ale szczerą prawdę powiedziałam - wasza Marii . Do następnego napisania - już chyba sama do siebie ....Dodam tylko tyle iż prezent otrzymałam prawie rok temu - jak świat jest mały - nieprawdaż ?

22 komentarze:

  1. Przykra sprawa, wyszła przez przypadek. Musiałam dwa razy przeczytać bo myślałam że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Ale nie rezygnuj z bloga i powitalnych kwiatów na fb. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i rezygnacja z blogwania ? nie byłabym sobą by tu nie trwac i wytrzymać kochana a czytasz dokładnie słonko - buziaki ślę

      Usuń
  2. też bym się w...la, Marii. No cóż, są ludzie i ludziska, klamki i parapety :p Pozdrawiam i proszę od siebie, przejdź nad tym do porządku dziennego, bo szkoda twojego zdrowia :) Buziam i serdeczności życzę. <3
    Ps. ja się też nieraz spotkałam z taką fanaberią koleżanki- moje karteczki, które wysyłałam jej na różne okazje, posyłała dalej. Ale Ona przyznawała się do tego od początku i w końcu uszanowałam Jej decyzję, bo i tak nie zbierała żadnych kartek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadziu droga jak mnie znasz to obserwatorem jestem i tylko wyciągam wnioski - nie martw sie bloga nie zamknę - buziaki ślę

      Usuń
  3. Niestety takie rzeczy się zdarzają. Oby jak najrzadziej. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Aniu tak ale to tak nie powinno się zdarzać - pozdrawiam serdecznie - buziaki ślę

      Usuń
  4. Marysiu, osoba, która jest twórcą prezentu nie powinna robić Ci przykrości. Jeżeli już miała do kogoś napisać, to do osoby pierwotnie obdarowanej. Mnie się dwukrotnie zdarzyło dostać w prezencie to, co sama koleżance sprezentowałam na imieniny. Trochę mi było przykro, ale pomyślałam,że koleżanka zapomniała skąd to miała i nie obraziłam się, bo zawsze kupuję komuś to, co sama bym chciała mieć. Nie dręcz się z powodu takiego głupstwa, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko droga akurat osoba która jest autorem wykonania pracy nie zrobiła mi przykrości żadnej ani jednym słowem wręcz przeciwnie - powstała między nami większa przyjazna więź ale tak dziwnie się poczułam i uważałam za stosowne napisać - nie mam żalu do nikogo ale teraz prezent jest dla mnie prawdziwym prezentem na który będę za niedługo patrzeć ze zrozumieniem - buziaki wielkie ślę

      Usuń
  5. Czasami ktoś ma słabszy dzień, coś ktoś pomiesza, różnie bywa. Nie warto się Marii zamartwiać. Jesteś wspaniałą osobą i tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i masz rację Basieńko - więc już się nie zamartwiam - buziaki ślę

      Usuń
  6. Kochana, a może to była praca bliźniacza, ściskam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm, dziwne... No i jaki dać komentarz? Ano taki, że na poprawę humoru należy zjeść dobre ciacho :-) Serdeczności Marii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upiekę sobie sernik ze ślikwkami o poleję czekoladą - serdeczności Andre ślę

      Usuń
  8. Marii przecież to nie Twoja wina, więc myślę, że nie powinnaś się tym przejmować. Myślę tez, że każdy z nas spotkał się z taką sytuacją :)
    Czasem zdarza się, ze nasze prezenty nie są trafione, i wówczas moze to dobrze, ze ktoś przekazał go dalej, a nie wyrzucił na śmietnik. Ale to jest moje zdanie. Czekam na Twoje codzienne powitanie na FB i pozdrawiam Cię serdecznie Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc już sięnie pzrejmuję Alinko a dzień dobry już powiedziane - buziaki ślę

      Usuń
  9. To przykre Marysiu ale cóż poradzić? Tak to już jest - i w życiu i w sieci.
    Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeknę za poprzedniczkami, że i ja spotkałam się z "wędrującymi" prezentami... Ale (o ile dobrze przeczytałam) mówić, że cudza praca jest wykonana przez obdarowującego... Oj, mało elegancko... Nie ma co jednak łez ronić. Już lepiej to ciasto zjeść. ;) A swoją drogą Marii na ten sernik ze śliwkami, to i ja bym chętnie się załapała ;))) Uściski ciepłe przesyłam i życzę Ci fantastycznego tygodnia z samymi tylko dobrymi wydarzeniami. Uścisków moc!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic nowego. Ani też nic dziwnego. Taka jest niestety netosfera... Trzeba się albo przyzwyczaić :/ W necie ludzie są bardziej fałszywi, bezlitośni i roszczeniowi niż w życiu... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Marii rób dalej swoje ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Rób dalej swoje:))i miej to głęboko:)ludzi nie zmienisz:)co rusz wybuchają jakieś dziwne akcje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale numer ?!!! Dzieją się takie rzeczy w życiu i w blogowisku - niestety. Tylko przykro komuś wtedy jest - zupełnie niepotrzebnie. Rozumiem Cię Mario, że chciałaś pochwalić się prezentem i docenić koleżankę, a tu taki niefart. Miałam dwukrotnie takie sytuacje w blogowisku, które przysporzyły mi nerwów i dały do myślenia.
    Ja nie wiem, czy ludzie w sieci są bardziej fałszywi, ale chyba nie. W życiu też potrafią oszukiwać, zazdrościć i kraść pomysły.
    Trudno. Szkoda, że takie rzeczy się zdarzają, ale nie myśl już o tym i bądź sobą, Mario. Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń